ORLEN Team po raz jedenasty w Rajdzie Dakar [2010-06-18]
W czwartek, 17 czerwca w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego odbyła się konferencja prasowa firmy A.S.O. – organizatora Rajdu Dakar. Wśród licznie zgromadzonych przedstawicieli mediów została zaprezentowana nowa trasa, którą zawodnicy pokonają w 2011 roku.
Zawodnicy ORLEN Team już po raz 11. wystartują w Rajdzie Dakar – najtrudniejszej imprezie motoryzacyjnej świata. Będzie to 33. edycja Dakaru, który na terytorium Ameryki Południowej (Argentyna – Chile) zagości po raz trzeci.
Start Dakaru 2011 zostanie zlokalizowany tradycyjnie w Buenos Aires. Trasa jest mocno zmodyfikowana w stosunku do poprzednich edycji. Charakteryzuje ją bardzo duże zróżnicowanie, a zawodnicy będą musieli być przygotowani w zasadzie na każdy rodzaj nawierzchni oraz dużą zmienność pogodową. Przez pierwsze dni argentyńskiego odcinka, Dakar przejedzie przez prowincje Jujuy i Salta, zbliżając się do granicy z Boliwią. Następnie zawodnicy wjadą do Chile nową trasą: el Paso de Jama. Później rajd przeniesie się na pustynię Atacama, dojedzie aż do portu Arica – najbardziej wysuniętego na północ punktu Chile graniczącego z Peru. Stamtąd rajdowa karawana powróci do Argentyny przekraczając granicę w pobliżu Paso San Francisco, podążając płaskowyżem Andes Cordillera. Tam zostanie rozegrany etap wśród białych wydm Fiambala. Na porządku dziennym będą zmiany scenerii wśród nieznanych uczestnikom kanionów i łożysk rzek, wcinających się głęboko w pustynię na trasie do San Juan.
Krzysztof Hołowczyc - liczy się wyłącznie zwycięstwo!
Przygoda Krzysztofa Hołowczyca, kierowcy samochodowej załogi ORLEN Team, z rajdem rozpoczęła się w 2005 roku. Wówczas po wielu awariach technicznych udało mu się ukończyć Dakar na 60. pozycji zajmując jednocześnie kilka miejsc w ścisłej czołówce na poszczególnych etapach. Gdy ukończył rajd był wykończony i twierdził, że już nigdy nie chce powracać do piekła, jakim jest Dakar. Magia rajdu oraz wrodzone zamiłowanie Krzysztofa do przełamywania własnych barier nie pozwoliły mu zrezygnować ze startów w kolejnych edycjach imprezy. Szybko zyskiwał doświadczenie i uczył się dakarowego tempa, które okazało się zupełnie inne niż znane mu do tej pory ze ścigania w rajdach płaskich. W roku 2009 Hołek zajął piąte miejsce w Dakarze! To historyczny sukces. Nigdy wcześniej żaden polski kierowca załogi samochodowej nie był tak wysoko w tej arcytrudnej imprezie. W roku 2010 Hołowczyca pokonały kopne piaski i wydmy Pustyni Atacama. Hołowczyc świetnie spisywał się w rajdzie zajmując po ośmiu etapach szóste miejsce. Niestety, na 63. kilometrze dziewiątego etapu w Nissanie Navara urwał się tylny most i wypadł wał napędowy. Polsko-belgijska załoga próbowała walczyć z awarią, ale była bez szans. Hołowczyc musiał wycofać się z rajdu. Jak zapowiada w przyszłym roku powraca na południowoamerykańskie trasy by walczyć o zwycięstwo.